(CD+DVD)+mikrofalówka

grudzień 25th, 2010

Pewnego dnia współlokator (pozdrowienia dla Bogusia!) stwierdził, że włoży płytę CD do mikrofalówki. Próbowałem go odwieść od tego pomysłu, ale w końcu się poddałem. Po pierwsze to była jego mikrofalówka, a po drugie za tydzień miałem się wyprowadzić, więc ewentualny kapitalny remont kuchni i tak  by mnie ominął.

Użył pudełka od zapałek, żeby  stworzyć podstawkę dla płyty, by ta stała na sztorc a nie roztopiła się na talerzu i włączył mikrofalówkę. Po chwili płyta rozbłysnęła morzem mikroskopijnych iskierek pełznących po całej powierzchni!

Wideo

Naprawdę żałuję, że nie uwieczniłem tego na filmie, ale na szczęście jest Youtube. Prezentuję więc trzy  analogiczne próby internautów:

Samo zjawisko jest naprawdę spektakularne, ale wyraźnie przestrzegam przed samodzielną próbą w domu! Wszak mamy do czynienia z śmierdzącym/topiącym/palącym się plastikiem i opcją uszkodzenia urządzenia.

Galeria zdjęć

Na zdjęciach zrobionych przez znajomą (podziękowania dla Pauliny!) możemy z bliska zobaczyć efekty mikrofalówkowego prażenia na płytach CD i DVD . Od razu rzuca się w oczy diametralnie inny rezultat: segmentowy na CD versus  chaotyczno-promienisty na DVD. Zapraszam do podziwiania tej naprawdę unikalnej galerii :)

“The microwave oven is the consolation prize in our struggle to understand physics “

Trzeba przyznać, że to motto doskonale oddaje historię fizyki. Ten wynalazek, który wynikł z przypadkowej obserwacji nagrzewania się rzeczy podczas działania radaru, jest w powszechnym użyciu już od końca lat czterdziestych. Pierwsza mikrofalówka o wdzięcznej nazwie  “Radar Range” ważyła 1/3 tony, ale szybko przybrała postać, którą znamy. Mikrofale (o długości fali ok. 12,2 cm) wprawiają cząsteczki wody znajdujące się w nagrzewanym ciele w drgania rotacyjne. W wyniku silnego tłumienia drgań energia rozprasza się i jest dalej przekazywana cząsteczkom podgrzewanego ciała. Zaś w przypadku metali do nagrzewania dochodzi inaczej, bo przez prądy wirowe wewnątrz przewodnika. Jest to kluczowe w wyjaśnieniu (znalezionym na tej stronie), co tak naprawdę dzieje się z płytami CD wewnątrz mikrofalówki.

Wyjaśnienie

W pierwszym etapie dochodzi do pocięcia warstwy folii aluminiowej na segmenty. Jest to efekt działania dużych prądów wirowych indukowanych przez mikrofale. Kluczowe są tu defekty materiału, ponieważ prądy same nie byłby zdolne do przerwania warstwy aluminium. Te defekty działają jak szpice w przypadku burzy i piorunów, bo właśnie na nich koncentrują się linie prądów, które w tych miejscach doprowadzają do przerwania warstewki metalu i pociągnięcia szczeliny dalej i dalej.  Nowe “pęknięcia” rozrastają się wzdłuż rozrywanej ścieżki, niczym małe pioruny. Doskonale widać to na ostatnich zdjęciach gdzie przebieg tych mikro piorunów został uwieczniony  w różowej stopionej warstewce plastiku.

Gdy płyta zostaje podzielona na segmenty do gry włącza się wysokie napięcie (rzędu wielu kV). Różne kawałki aluminium uzyskują inne napięcia, zaś ostre krawędzie przewodzącej folii i względnie małe rozmiary szczelin prowadzą do powstania wyładowań łukowych.

Różnicę między CD  a DVD należy wiązać chyba przede wszystkim gęstością zapisu, co przekłada się na wytrzymałość metalowej warstwy.

Remigiusz , , ,